Kto powiedział, że świąteczne wypieki muszą być ciężkie i niezdrowe? Gryczany mazurek z czekoladowym ganache opartym na melasie buraczanej i kakao udowadnia, że nie muszą. Na dodatek to jedna z najlepszych czekoladowych mas, jakich próbowaliśmy… Dziś przepis, a jutro „instrukcja obsługi” na www.wyborcza.pl. Wesołych Świąt :) Link do filmiku znajdziesz tutaj… Uwaga: melasa buraczana to produkt uboczny powstający podczas wytwarzania cukru z buraków cukrowych. W przeciwieństwie do rafinowanego, białego cukru jest bogata w witaminy (z grupy B) i minerały takie jak m.in. wapń, magnez i żelazo. Dzięki zawartości tego ostatniego dobrze sprawdza się w leczeniu anemii. Jest też zalecana dla kobiet …

Czytaj więcej

„W zawierzeniu głowa skłania się i napotyka serce. Głowa, która nie potrafi się pochylić, nie ma żadnej wartości. Głowa, która jest sztywna, prędzej czy później będzie musiała się pochylić albo w zawierzeniu albo ze wstydu (…)” – napisał pewien bliski mojemu sercu Mistrz, którego już kilkakrotnie cytowałam. Ile prawdy – mocnej i często bolesnej – jest w tych kilku prostych zdaniach. To czym jest pochylenie głowy w okolice serca, poddanie się zrozumiałam dopiero, kiedy urodził się Jasio. Przyznaję na początku byłam ofiarą. Niewyspana, rozwalona po porodzie, chciałam odpocząć. Zwijałam się z bólu w trakcie każdego karmienia. Pokochałam go od samego …

Czytaj więcej

Gotowanie, bieganie, sprzątanie, pielenie ogródka, pływanie, a nawet kochanie się… – mogłabym jeszcze długo wymieniać. Jaki może być wspólny mianownik wszystkich tych czynności? Sprowadzają umysł do chwili obecnej. Pomagają się wyciszyć, uspokoić, spojrzeć na daną sytuację z dystansu. W moim słowniku nazywam je „medytacją”. Wielu z nas ta ostatnia kojarzy się z siedzeniem w lotosie, w samadhi, najlepiej pod drzewem, w opcji idealnej w Himalajach. Medytacja (relaksacja lub modlitwa – niech każdy używa najbardziej odpowiadającej mu terminologii) to nic innego jak bycie tu i teraz, uważność, równowaga – słowem stan w którym łączymy się z własnym wnętrzem. Nie wypieramy, nie …

Czytaj więcej

Przypomniała mi się niedawno pewna podróż samochodem, którą odbyliśmy 2 lata temu. W tym okresie mojemu mężowi często zdarzało się gubić drogę. Pojechał w przeciwnym kierunku do zamierzonego. Spieszyliśmy się na spotkanie. W pewnym momencie zorientował się. „Dlaczego nic nie powiedziałaś? Nie jesteś zła?” – zapytał. „Nie, bo wiem, że sam znajdziesz drogę. Po prostu wcześniej na to nie zwracałeś uwagi, ale masz to w sobie” – odpowiedziałam. Podobna sytuacja wydarzyła się później tylko może z raz, dwa razy. Okazało się, że Maciek ma też dobrą orientację w terenie. Zaczął sobie w tej materii ufać. Dlaczego? Bo dałam mu przestrzeń, wsparcie. …

Czytaj więcej