Ostatnio mało pisaliśmy na blogu. Zdecydowanie więcej czasu poświęcaliśmy drugiej części „Jedz i pracuj nad własnym zdrowiem”. Dziś siadłam do ostatniej korekty i zatrzymałam się na tekście o Izraelu. Poczułam, że mam się nim z Wami podzielić. Tym bardziej, że wczoraj nie wiedzieć dlaczego przyszła nam ochota na sahlab (przepis poniżej)… Byłam blisko. Kilkadziesiąt kilometrów od granicy w Tabie. Parokrotnie podejmowałam i zmieniałam decyzję. Kupowałam bilet, odkładałam pieniądze. Później obawiając się, że nie przedłużę swojej wizy turystycznej w Egipcie, rezygnowałam. Fizycznie nigdy nie byłam w Izraelu. Mam jednak wrażenie, że odbyłam tysiące małych, materialnie niewidocznych podróży. Wraz z Pawłem Smoleńskim, …

Czytaj więcej

Talenty kiedy się nimi dzielisz rozkwitają. Karola posiada dar do mówienia i pisania o emocjach. Ja z dużo większą gracją poruszam się w towarzystwie smaków, aromatów, zapachów. Potrafię je łączyć i podkręcać. Uwielbiam nimi zaskakiwać. Znów z gęsią skórką oglądam kolejny sezon „Chef’s table” – serii dokumentów poświęconych najlepszym szefom kuchni na świecie. „Nie trzeba używać drogich składników. Luksus jest w naszych rękach. To umiejętność przekształcania jedzenia w emocje…” – mówi Brazylijczyk Alex Atala. Uwielbiam patrzeć na to skupienie, po którym następuje delikatny uśmiech, kiedy ktoś próbuje mojej potrawy. Wówczas czuję całym sobą, że im więcej daję, tym więcej dostaję. Mój …

Czytaj więcej

Oboje z Maćkiem nie jesteśmy wielkimi fanami zbliżających się Walentynek… Przed poznaniem męża wydawało mi się, że miłość to „motyle w brzuchu”, stan ciągłego uskrzydlenia, brak apatyty… słowem lęki. „A co z poczuciem bezpieczeństwa i czułością?” – zapytała mnie kiedyś zaprzyjaźniona terapeutka. „Nuda!” – odpowiedziałam na tamtym etapie. Dziś wybieram „nudę”, błogość i spokój ;) Nie potrzebuję już wielkich niespodzianek i spektakularnych dowodów miłości. Kocham, wiem, że jestem i, że Maciek jest. Uwielbiam tak po prostu, bez żadnej okazji, coś dla niego upiec lub ugotować. Zaletą florentynek jest to, że można je po upieczeniu (i wystudzeniu) zapakować i podarować, tak …

Czytaj więcej

Wczoraj przygotowywaliśmy je na antenie „Pytania na śniadanie”, a dziś instrukcja obsługi na naszym blogu. Przyprawiona dużą ilością miłości Torta di frutta secca. Wesołych świąt :) ps. Dziękujemy niezrównanemu Jarkowi Tokarskiemu… TORTA DI FRUTTA SECCA 50 g migdałów 50 g orzechów laskowych 60 g niesiarkowanych moreli 60 g fig 50 g gorzkiej czekolady (minimum 30%) 30 g maku 1/3 łyżeczki sody 50 g melasy (np. kukurydzianej, ryżowej, jęczmiennej, buraczanej lub orkiszowej) lub nierafinowanego cukru np. Dark Muscavado 100 g mąki gryczanej 50 g oleju kokosowego lub masła 200 ml mleka sojowego szczypta soli 1 łyżeczka skórki startej z pomarańczy 50 …

Czytaj więcej

Zaczynamy naszą akcję z magazynem SENS. Teraz co miesiąc będziecie mogli nie tylko przeczytać Maćka felieton kulinarny, ale również zobaczyć instrukcję obsługi na www.zwierciadlo.pl. Pierwsza odsłona to ciasto pomarańczowo – migdałowe, które świetnie sprawdzi się nie tylko jako drugie śniadanie, ale również na świątecznym stole… Ciasto pomarańczowo – migdałowe 100 g migdałów 200 g naturalnego tofu 100 g oleju kokosowego (może być rafinowany) 150 g mąki ryżowej skórka otarta z 1/2 pomarańczy 100 ml świeżo wyciśniętego soku z pomarańczy 1 łyżeczka cynamonu 1 łyżeczka mielonego kardamonu 1/2 łyżeczki imbiru w proszku 100 g cukru Dark Muscavado (lub innego nierafinowanego) 1/2 …

Czytaj więcej