Karola nim przeszła na kuchnię roślinną uwielbiała surowe ryby. Ja nigdy nie byłem ich fanem. Wegańskie sushi jadłem kilkakrotnie w Londynie i tam bardzo mi smakowało. W Polsce nie miałem jeszcze przyjemności. Gdy w ferworze gotowania do naszej kolejnej książki przyrządziliśmy carpaccio z „łososia” bez łososia, w mojej głowie pojawił się pomysł. „Karolka zróbmy w podobny sposób nigiri. Zastąpimy rybę dynią z glonami!” – powiedziałem podekscytowany. Moja żona nie przejawiła podobnego entuzjazmu. „Ty spróbuj, a ja chyba sobie odpuszczę” – rzuciła, kiedy ustawialiśmy zdjęcie. Spróbowałem. Pojawił się charakterystyczny moment ciszy. Niósł w sobie niepewność. Gdy zobaczyła delikatny uśmiech na mojej …

Czytaj więcej

„Jesteś (nie tylko) tym co jesz”, „jesteś (nie tylko) tym co jesz”, „jesteś (nie tylko) tym co jesz” (…) – to zdanie chodziło mi dziś pół nocy po głowie. Brzmi ono dziwnie w ustach (a właściwie) w głowie kobiety, która na co dzień zajmuje się zdrowym stylem życia, w tym odżywianiem. Może właśnie tym bardziej i właśnie dlatego, nie mogłam zasnąć. Przerzucałam się z boku na bok. Zdania huczały, same układały się w głowie. Obrazy przewijały niczym taśma filmowa. Widziałam migawki setek okładek książek o zdrowym odżywianiu. Za nimi podążały hasła reklamujące produkty odżywcze, ekologiczne, optymalne i idealne. Tyle się …

Czytaj więcej

Już jutro premiera drugiej części bestsellerowej „Jedz i pracuj nad własnym zdrowiem”. Śniadanie na Hawajach, obiad w Meksyku, a kolacja na Sri Lance? Skomponowaliśmy menu tak, aby Wasze posiłki do pracy były nie tylko zdrowe, ale przede wszystkim ciekawe i smaczne. Pozwalały wyjść poza strefę (nie tylko kulinarnego) komfortu. Całość zbilansowała Hania Stolińska z Instytutu Żywności i Żywienia. W książce znajdziecie też dodatkowy rozdział: „Upiekło mi się”. W nim przepisy na zdrowe pieczywo z różnych stron świata. Poniżej fragment książki i przepis na jeden z najlepszych chlebów jakie jedliśmy: chleb ze skiełkowanego ziarna żyta i orkiszu. Zapraszamy do lektury :) …

Czytaj więcej

Ostatnio mało pisaliśmy na blogu. Zdecydowanie więcej czasu poświęcaliśmy drugiej części „Jedz i pracuj nad własnym zdrowiem”. Dziś siadłam do ostatniej korekty i zatrzymałam się na tekście o Izraelu. Poczułam, że mam się nim z Wami podzielić. Tym bardziej, że wczoraj nie wiedzieć dlaczego przyszła nam ochota na sahlab (przepis poniżej)… Byłam blisko. Kilkadziesiąt kilometrów od granicy w Tabie. Parokrotnie podejmowałam i zmieniałam decyzję. Kupowałam bilet, odkładałam pieniądze. Później obawiając się, że nie przedłużę swojej wizy turystycznej w Egipcie, rezygnowałam. Fizycznie nigdy nie byłam w Izraelu. Mam jednak wrażenie, że odbyłam tysiące małych, materialnie niewidocznych podróży. Wraz z Pawłem Smoleńskim, …

Czytaj więcej

Kilka intensywnych tygodni za nami: końcówka drugiej części „Jedz i pracuj nad własnym zdrowiem”, wakacje z dziewczynkami, warsztaty w Nałęczowie. Dużo się działo. Brakowało zarówno czasu jak i często dystansu, żeby usiąść i coś napisać. Po każdym takim  intensywnym okresie, sporo się zmienia. Czegoś się uczymy, dużo zostawiamy. Zazwyczaj tych kilka pierwszych, wolniejszych dni, nie wiemy co ze sobą począć. Nie potrafimy się w tej nowej rzeczywistości odnaleźć. „Jestem bezpieczna. Akceptuję wszystko takim jakie jest tu i teraz” – ta afirmacja, którą podpowiedziała nam Emilia Żurek (www.emiliazurek.com), zaprzyjaźniona psychosomatoanalityczka, mediator i coach, bardzo pomaga mi w tych okresach zagubienia. Idąc za jej …

Czytaj więcej