Czy macie takie miejsce, do którego zawsze uciekacie w myślach, kiedy na około wszystko wali się i pali? Taki dosłowny raj na ziemi. Ja miałam. Moją ziemską arkadią od lat było Dahab. O przeżytych w nim zawodach miłosnych, walce o godność i szacunek, wylanych łzach, wypadkach szybko zapominałam. Pamiętałam lazur morza, podwodny świat i wszechogarniający klimat wakacji…

Czytaj więcej

Stało się. Dziś moje urodziny. Mam 37 lat i nie mam humoru… Obudziłem się rano i nie miałem ochoty wychodzić z łóżka. Wczoraj „Na Temat” zaproponował nam coś na temat truskawek. Przed 9 miałem wysłać ostatnią fotę. Kiedy się źle czuję, odcinam się. Mam tak od dziecka. Chowam się do jaskini…

Czytaj więcej

Smaki, zapachy i obrazy budują moje wspomnienia. Kiedy zobaczyłem liście młodego szpinaku w polskim sklepie, taśma wspomnień przewinęła się do Dahab. Naszą ulubioną restauracją obok ulicznego baru z sokami czy falaflami była uwaga… Nirvana. Indyjska knajpka prowadzona przez hinduskiego szefa kuchni. Medytujący Rosjanie, ćwiczenia oddechowe, spotkania „rosyjskiego klubu matek z dziećmi”, freediving (nurkowanie bez akwalungu), prawdziwy, indyjski czaj, kucharz wegetarianin, gotujący mięso, ale go nie próbujący i zawsze uśmiechnięty, egipski kelner – wszystko w tym miejscu sprowadzało mnie do chwili obecnej…

Czytaj więcej

Z tym przepisem związana jest pewna historia. Kilka dni przed wyjazdem siedzieliśmy w naszym ogrodzie zastanawiając się co ze sobą począć? Byliśmy zmęczeni po aktywnym tygodniu nurkowania, ale przecież wciąż na wakacjach… W końcu na urlopie trzeba coś robić! Wyszliśmy do sklepu. Maciek w końcu zostawił aparat w domu – ku mojemu wielkiemu zadowoleniu. Przeszliśmy zaledwie kilka metrów, kiedy w powietrzu poczułam dobrze znany zapach…

Czytaj więcej