Dzielenie się i… zupa miso z galangalem!

(…) „Większość naszych pokazów i wykładów zaczynam od tego, że dzisiaj was niczego nie nauczymy. Możemy się tylko podzielić naszym doświadczeniem. Tym wszystkim co na codzień przybliża nas do równowagi, zdrowia i… szczęścia” – powtarza moja żona. Idąc w jej ślady pragnę się z wami teraz podzielić moim doświadczeniem z galangalem. A moje doświadczenie z galangalem jest takie, że najczęściej w pastach curry zastępowałem go spokrewnionym z nim, ale dużo łatwiej dostępnym… imbirem. Jednak odkąd udało mi się kupić mrożony galangal ciężko jest mi sobie wyobrazić tajskie curry bez jego dodatku. Kilka miesięcy temu galangal zaskoczył mnie i urzekł jednocześnie.
Po „Spotkaniach w kobiecym stylu” we Wrocławiu spotkaliśmy się z naszą przyjaciółką, blogerką (wspaniałą Michaliną Ściborską aka Dzikim Naśladowcą) w Żyznej Bistro. Ta niedawno powstała restauracja wegańska wygląda na pierwszy rzut oka niepozornie. Jednak jej magia ukrywa się głębiej. Ukrywa się w smaku, w sercu, w absolutnie autorskim podejściu do kuchni roślinnej. Właśnie w trakcie tego spotkania zamówiłem zupę miso z … galangalem. Zapadła mi tak głęboko w pamięci, że nie mogłem się powstrzymać. Chciałem się nią z wami podzielić. Poniżej moja wersja miso z galangalem i mlekiem kokosowym. A jeśli kiedyś będziecie we Wrocławiu, zajrzyjcie do Żyznej (…) – pisałem w rozdziale poświęconym galangalowi w „Przyprawach, które leczą” (przypominamy premiera 7 listopada). Jeśli nie macie pod ręką korzenia galangalu, możecie użyć imbiru. Warto jednak zdobyć ten pierwszy, ponieważ połączenie miso, galangalu i mleka kokosowego jest absolutnie rewelacyjne! Już na tym etapie warto dodać, że ostrość i cierpkość galangalu bardzo dobrze równoważy słodycz i tłustość mleka kokosowego.
Choć ta zupa ma w sobie sporo wychładzającego mleka kokosowego jego właściwości są zrównoważone szalotką, galangalem i bardzo rozgrzewającym miso. Dlatego można ją jeść również w jesienne wieczory… 

porcja dla 2 – 3 osób, trudność: łatwe, czas przygotowania: 25 minut

Zupa miso z galangalem

2 łyżki zimnotłoczonego oleju kokosowego
3 – 4 poszatkowane szalotki
400 ml wody
2 czubate łyżki świeżo lub mrożonego galangalu startego na tarce o średnich oczkach
około 400 ml dobrej jakości mleka kokosowego (bez szkodliwych dodatków; minimum 75% miąższu kokosowego)
150 g pieczarek pokrojonych na 4 części
150 g brokuła pokrojonego na małe różyczki
2 łyżki jasnej pasty miso
dobrej jakości sos sojowy do smaku (najlepiej tamari; bez syntetycznego glutaminianu sodu)
sok z cytryny do smaku
świeżo mielony pieprz do smaku
do podania:
poszatkowana czerwona papryczka chilli
poszatkowana dymka

Na oleju kokosowym podsmażamy szalotki na lekko złoty kolor. Wlewamy wodę. Dodajemy mleko kokosowe. Doprowadzamy do wrzenia. Wsypujemy galangal i pieczarki. Zmniejszamy ogień do połowy. Gotujemy około 5 minut. Dodajemy brokuła. Gotujemy jeszcze około 2 minuty. Zdejmujemy z ognia. Dodajemy miso i dokładnie mieszamy, tak, aby miso całkowicie się rozpuściło. Dodajemy pozostałe składniki. Podajemy przybrane dymką i ostrym, czerwonym chilli. Zupa bardzo dobrze smakuje sama lub z ryżem jaśminowym. 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

four + seventeen =