Poddane placki z Koniakowa

Beskidy wyznaczają kolejne etapy mojego życia. To do Wisły wyjechałam na pierwsze kolonie, z których wróciłam zapłakana i wytęskniona po tygodniu. W Beskidach nauczyłam się jeździć na nartach, a później na snowboardzie. Tutaj poznałam swoją pierwszą, wakacyjną miłość. Ponad 20 lat później w tym samym miejscu wzięłam ślub. Teraz w Koniakowie piszemy pierwszy rozdział naszej nowej książki. Początki zawsze są trudne. Wczoraj przy okazji jednej z najmocniejszych pełni w roku (najbliższej przesilenia letniego) pół dnia walczyliśmy… ze sobą. Sceny rodem jak w włoskiego filmu familijnego. Maciek chciał moskole, ja placki z Koniakowa. On wybierał kadr „z góry”, zbliżenie, a ja chciałam z boku. Kłóciliśmy się o wszystko. Po chwili się godziliśmy, aby znów móc się na siebie rzucić. O 1 w nocy byliśmy już tak zmęczeni tymi całodniowymi barażami, że padliśmy na łóżko. Przytuliliśmy się do siebie. Po chwili powiedziałam: „Przepraszam”. „Ja też przepraszam” – odpowiedział. Emocje zniknęły jak za pociągnięciem magicznej różdżki. Zapanował spokój. Poddanie – zawsze kojarzyło mi się ze słabością. Poddane kobiety jawiły mi się jako najbardziej słabe i żałosne. Do Dahab jeździłam (oczywiście nieświadomie) szerzyć „feminizm”. Dziś czuję, że poddanie i pokora jest naszą najsilniejszą „bronią”. Warunek: trzeba znać swoją wartość, kochać się i nie mylić dobroci z głupotą…

Poddane placki z Koniakowa
1,5 kg ziemniaków
mąka gryczana (minimum pół szklanki)
sól i pieprz do smaku
patelnia żeliwna
masło koperkowe:
pół kostki masła
mały, drobno poszatkowany pęczek koperku
2 szczypty soli kamiennej lub morskiej

Ziemniaki ścieramy na najdrobniejszej tarce (lub w sokowirówce). Masę przekładamy na durszlak i odstawiamy na około 15 minut (jeśli ścieraliśmy je ręcznie). Zlewamy odsączoną wodę z ziemniaków i z dna wybieramy skrobię. Przekładamy ją do masy ziemniaczanej. Solimy. Dodajemy tyle mąki (tradycyjnie używa się mąki pszennej, można dodać orkiszowej, podaję jednak przepis bezglutenowy)  aby powstało dość gęste ciasto (takie jak na tradycyjne placki ziemniaczane). Pieczemy na rozgrzanej patelni żeliwnej (bez tłuszczu, można użyć też teflonowej). Patelnia musi być bardzo dobrze rozgrzana, żeby placki nie przywierały. Podajemy z masłem koperkowym (masło mieszamy z koperkiem i solą).

Uwaga: dobrym sposobem jest starcie ziemniaków w sokowirówce. Nie tylko przyspiesza to proces, ale nie trzeba też odsączać masy. Odwirowany ziemniaczany sok odstawiamy na chwilę. Zbieramy z dna skrobię i dodajemy do masy. Następnie wlewamy tyle soku ile potrzeba aby uzyskać odpowiednią konsystencję ciasta (trochę gęstszą niż na tradycyjne placki ziemniaczane).

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

eleven + 2 =