Poniższy przepis jest kwintesencją naszego gotowania. Jest szybki, smaczny, prosty i wypełniony sezonowymi smakami. Szczególnie w okresie, gdy pracujemy nad kolejną książką, mamy dość przesiadywania w kuchni. Kiedy przychodzi czas naszego lunchu lub kolacji energii wystarcza nam na upieczenie młodych buraków z czarnuszką, papryki i przyrządzenie prostego, chrzanowego winegretu. Do tego… tofu. Kiedy pada nazwa tego fermentowanego serka z soi (wybieramy to nie GMO i bio), na wielu twarzach pojawia się grymas niezadowolenia. Jest on uzasadniony. Dlaczego? Po pierwsze często kupujemy złe jakościowo tofu. Jest twarde, gumowate, nie ma w nim charakterystycznych dla fermentacji „bąbelków” i delikatnie kwaskowatego zapachu. Dobre …

Czytaj więcej

(…) Tłumienie uczuć sprawia, że jednostka jest podatna na depresję, bowiem nie może polegać na uczuciach, jako na przesłance do działania. Jej emocje nie płyną dostatecznie szerokim strumieniem, aby wskazać wyraźny kierunek. (…) Traci wiarę w siebie i szuka wskazówek w świecie zewnętrznym. Tak została ukształtowana przez rodziców, których miłości i akceptacji potrzebowała. Jako dorosła osoba jest gotowa na wszystko, by zyskać miłość i aprobatę otoczenia. W tym celu stara się wykazać, że zasługuje na traktowanie, jakiego pragnie. Wymaga to gigantycznego wysiłku, gdyż poprzeczka wisi wysoko, więc mobilizuje i angażuje w to przedsięwzięcie całą swoją energię (…) Sposób dowodzenia, że …

Czytaj więcej

Kochani dziś premiera „Diety Raw Food” – 20 – dniowego planu oczyszczania organizmu. Praca nad tą książką była dla nas trochę jak wakacje. Po trudnym i obciążającym psychicznie temacie jakim była „Zdrowa tarczyca” przenieśliśmy się do kolorowego, magicznego świata warzyw, owoców, pestek i orzechów. Mogliśmy puścić wodze fantazji. Przestaliśmy się trzymać sztywnych ram i narzuconych odgórnie norm dietetycznych. Zasada była prosta – nie należy piec, gotować, smażyć, mrozić czy parować. Można suszyć, mielić, mieszać i delikatnie podgrzewać.  Praktycznie każdego dnia przecieraliśmy oczy. Nie ważne czy próbowaliśmy czegoś zupełnie nowego czy sięgaliśmy do starych, sprawdzonych przepisów, ale serwowaliśmy je nowej, surowej wersji, …

Czytaj więcej

Drożdże – intuicyjnie od dawna unikam ich w diecie. Gdy zdarza mi się, bardzo rzadko, zjeść pieczywo na drożdżach, najczęściej czuje się po nim słabo. Moja powietrzna konstytucja i budowa ciała (vata – pitta) nie rezonuje z nimi najlepiej.  Zupełnie inaczej, mój wrażliwy (charakterystyczny dla osób o konstytucji vata) układ pokarmowy reaguje na wszystko co przygotowane na zakwasie. Okazuje się, że lepiej trawię orkiszową, „glutenową”, kwaskowatą i delikatnie przefermentowaną (przez działanie wspomnianego zakwasu) pizzę niż gryczaną (bezglutenową) na drożdżach. Nic w tym w sumie dziwnego. Pod wpływem zakwasu obecny w orkiszu, starej, rozgrzewającej i jednocześnie nawilżającej odmianie pszenicy gluten rozpada …

Czytaj więcej

„Chef’s table” – tak nazywa się seria dokumentów kulinarnych, którą zaczęliśmy oglądać. „Genialna” – to pierwsze słowo przychodzi mi głowy, gdy o niej myślę. Każdy odcinek poświęcony jest innemu szefowi kuchni. Poszczególne łączą zjawiskowe zdjęcia, focus na detale, doskonałe przepisy, składniki, filozofia i … serce. „Z wiekiem wszystko staje się prostsze. Czas spędzam wyłącznie z ludźmi, na których mam ochotę. Z osobami, którym mogę powiedzieć prawdę prosto w oczy. Nie muszę kłamać, udawać. Znikają konwenanse” – mówi Francis Mallmann, Argentyńczyk, jeden z najlepszych kucharzy na świecie. Jego kuchnia jest pierwotna, nawiązująca do korzeni. Wykorzystuje prymitywne metody obróbki termicznej. Korzysta z …

Czytaj więcej