(…) „Kochani uda Wam się przygotować lunche w 15 minut?” – zapytała nas Magda, nasz wydawca nim przystąpiliśmy do pracy nad książką. „15 minut?! Nie…” – odpowiedziałem przerażony. Ustaliliśmy maksymalny czas na pół godziny (maksymalnie 35 minut). Kiedy wróciłem do domu, zacząłem mieć wątpliwości. Pojawił się niepokój. „Karola próbuję wymyślić jakieś dania w 30 minut i dosłownie nic nie przychodzi mi do głowy!” – powiedziałem przejęty. Następnego dnia kiedy przystąpiliśmy do pracy, coś się odblokowało. „Karola zróbmy ‚tuna’ pasta z selerem i pyzy jaglane ze skwarkami z tofu, dal z dynią. Mam jeszcze pomysł na…” – mówiłem tak szybko, że …

Czytaj więcej

Kochani dużymi krokami zbliża się premiera „Superlunchy” (6 marca). Po wypełnionych po brzegi informacjami „Przyprawach, które leczą” i „Zdrowa tarczyca” ta książka była dla nas oddechem. Pracując nad nią nie trzymaliśmy się dokładnych wytycznych dietetycznych (dotyczących konkretnych schorzeń). Miało być zdrowo (jak zawsze), sezonowo i… ekspresowo. Tak jak już wspominaliśmy menu w książce podzieliliśmy na 4 pory roku. Każdy rozdział rozpoczyna wstęp, w którym krok po kroku opisujemy ogólne zasady komponowania menu wiosną, latem, jesienią i zimą. I choć przystępując do pracy nad „Superlunchami” zastanawialiśmy się czy wystarczy nam energii kreatywnej (i pomysłów), nim zaczęliśmy opracowywać przepisy, okazało się, że trzeba …

Czytaj więcej

Kochani już 6 marca premiera „Superlunchy” (książka już w przyszłym tygodniu będzie w przedsprzedaży m.in. w empik.com), a w niej… Blisko 70 przepisów na sezonowe (całość podzieliliśmy na cztery pory roku), expresowe (maksymalny czas przygotowania to 30 – 35 minut) lunche, które możesz zabrać ze sobą do pracy. I choć przystępując do pracy nad książką zastanawialiśmy się czy wystarczy nam energii kreatywnej, aby wymyślić 70 nowych przepisów, było jej aż nadto ;) Maciek opracował kilka ciekawych patentów kulinarnych. Zagościły one na stałe w naszej kuchni. Jednym z naszych ulubionych jesienno – zimowych dań są poniższe gnocchi z sosem szpinakowym. Są bezglutenowe, proste, odżywcze …

Czytaj więcej

„Co? Bigos i to w dodatku z anyżem?!” – Karola z przerażeniem w głosie zareagowała na pomysł, który powstał w mojej głowie w trakcie pracy nad „Przyprawami, które leczą”. Jak się zapewne domyślacie bigos nie jest jej ukochanym daniem kuchni polskiej. W dniu, w którym go przyrządzałem, planowa alternatywny obiad. „Karolka chodź spróbować” – usłyszała mój „złowieszczy” głos dochodzący z kuchni.  Podeszła niechętnie. Nałożyła „mikroilość” na łyżeczkę. Powąchała. Poczuła charakterystyczny, słodki zapach anyżu. Spróbowała… Był doskonały. Zjadła całą miskę. Okazało się, że ta chińska korzenno – słodka przyprawa idealnie współgra z naszym kwaśnym, wytrawnym bigosem. Z kolei wytrawny, kwaśny bigos wspaniale wpisuje się …

Czytaj więcej

Masala dosa, plain dosa, sambhar, idli czy samosa – wszystkie kochamy. Jednak po dwóch tygodniach mamy ochotę na bardziej europejskie smaki. „Maciuś jutro na obiad przyrządzisz swoją wersję „tuna” pasta? Proszę…” – jeszcze w samolocie dopytywała mnie Karola. Prosiła tak ładnie, że nie mogłem jej odmówić… Przyznam wam się, że nie pamiętam już jak smakuje tuńczyk. Podsmażony seler z miso nie odzwierciedla pewnie tego smaku w 100%, ale trochę go przypomina. Na dodatek połączenie rozgrzewającego miso z lekko ogrzewającym, korzeniowym selerem wypada doskonale. „Tuna” pasta przygotowałem pierwszy raz kilka dni przed naszym wylotem do Indii. Co ciekawe przypadła do gustu …

Czytaj więcej