„Co? Bigos i to w dodatku z anyżem?!” – Karola z przerażeniem w głosie zareagowała na pomysł, który powstał w mojej głowie w trakcie pracy nad „Przyprawami, które leczą”. Jak się zapewne domyślacie bigos nie jest jej ukochanym daniem kuchni polskiej. W dniu, w którym go przyrządzałem, planowa alternatywny obiad. „Karolka chodź spróbować” – usłyszała mój „złowieszczy” głos dochodzący z kuchni.  Podeszła niechętnie. Nałożyła „mikroilość” na łyżeczkę. Powąchała. Poczuła charakterystyczny, słodki zapach anyżu. Spróbowała… Był doskonały. Zjadła całą miskę. Okazało się, że ta chińska korzenno – słodka przyprawa idealnie współgra z naszym kwaśnym, wytrawnym bigosem. Z kolei wytrawny, kwaśny bigos wspaniale wpisuje się …

Czytaj więcej

Masala dosa, plain dosa, sambhar, idli czy samosa – wszystkie kochamy. Jednak po dwóch tygodniach mamy ochotę na bardziej europejskie smaki. „Maciuś jutro na obiad przyrządzisz swoją wersję „tuna” pasta? Proszę…” – jeszcze w samolocie dopytywała mnie Karola. Prosiła tak ładnie, że nie mogłem jej odmówić… Przyznam wam się, że nie pamiętam już jak smakuje tuńczyk. Podsmażony seler z miso nie odzwierciedla pewnie tego smaku w 100%, ale trochę go przypomina. Na dodatek połączenie rozgrzewającego miso z lekko ogrzewającym, korzeniowym selerem wypada doskonale. „Tuna” pasta przygotowałem pierwszy raz kilka dni przed naszym wylotem do Indii. Co ciekawe przypadła do gustu …

Czytaj więcej

Tradycyjnie tę włoską klasykę gatunku przyrządza się z anchois lub jak robi to Jamie z tuńczykiem (i olejem, w którym się macerował). Ja ten intensywny efekt umami uzyskałem dzięki dodaniu… jasnej pasty miso. Ta ostatnie nie tylko doskonale podkreśla smak tego makaron. Jest jednym z najbardziej rozgrzewających pokarmów na naszej planecie! Na dodatek obfituje w tak cenne dla naszej odporności, ale również dobrego samopoczucia bakterie probiotyczne. Dorzućmy do tego rozgrzewającą i krwiotwórczą pietruszkę, która zalecana jest w okresie wyczerpania (zarówno nerwowego i fizycznego), oliwki, kapary i płatki z drożdży nieaktywnych (dobre źródło witamin z grupy B) i mamy jesienno – …

Czytaj więcej

Ten przepis to kolejna podróż do czasów dzieciństwa. Oboje z Maćkiem uwielbialiśmy leniwe ze sporą ilością bułki tartej i… cukru. Ja swoje oprószałam jeszcze cynamonem. Dziś nie wyobrażam sobie tradycyjnej wersji tego dania. Mój mąż przyrządził obłędne leniwe z kaszy jaglanej i naturalnego tofu. Bułkę tartą z mąki z ciecierzycy (można też zrobić ją z dobrej jakości np. żytniego pieczywa na zakwasie) przysmażyliśmy na domowym maśle sklarowanym. Całość posypaliśmy cynamonem i polaliśmy syropem klonowym. Ten obiad spożywaliśmy w całkowitej ciszy… Pięknego dnia Kochani :) Bezglutenowa panierka (opcjonalnie) 100 g mąki z ciecierzycy 120 ml wody szczypta nierafinowanej soli Wszystkie składniki …

Czytaj więcej

Kochani dziś wpis, który jest jednocześnie podróżą sentymentalną. To danie przenosi mnie do okresu dzieciństwa. Zamykam oczy i siedzę w kuchni mojej babci. Widzę jak pogrązona w ciszy gotuje ziemniaki, ugniata je i dodaje mąki ziemniaczanej. Później z cebulki i boczku przyrządza skwarki. Choć ten smak „zapisał się” na stałe w mojej pamięci komórkowej, ochota na tradycyjne, pozbawione praktycznie wartości odżywczych pyzy z boczkiem zniknęła. Mój mąż kolejny raz przeniósł mnie do dzieciństwa. Przyrządził obłędne pyzy z kaszy jaglanej i zaserwował je ze skwarkami z tofu… To doskonały pomysł na jesienny, rodzinny obiad, który przypadnie do gustu nie tylko dorosłym, …

Czytaj więcej