Kilka dni temu jakaś kobieta, pierwszy raz odkąd założyliśmy MEDYtuJEMY, napisała pełne nienawiści komentarze. Nazwała mnie: „prostą babą”, która siedzi w domu i ćwiczy jogę. Muszę przyznać, że uderzyła w najczulszy punkt. Zawsze chciałem być „prawdziwym facetem”. Tym silnym, nieustępliwym, niezależnym, jeżdżącym dobrą furą i mającym grubo wypchany portfel. Blacharskie? No może trochę, ale marzeń się nie wybiera ;) Zabolały mnie te komentarze. Pojawił się lęk. Strach, że ktoś zobaczył moją słabość. Po nim przyszła nienawiść. Jeszcze wyraźniej zobaczyłem, że te uczucia zawsze chodzą parami. Nienawiść przykrywa lęk. Daje nam pozorną siłę (bo tak naprawdę nam ją odbiera) do działania. …

Czytaj więcej

Czerstwa bułka, paluszki solone, kasza manna na mleku sojowym czy croissant z frangipan’em (masą migdałową) – tak jeszcze przed kilkoma dniami wyglądało menu Karoli. Po roku niejedzenia, w chwili najgorszego samopoczucia dosłownie rzuciła się na gluten. Byłem przerażony. Doszedłem jednak do wniosku, że powinna słuchać się swojej intuicji. Kiedy do wymiotów doszła ostra biegunka pojechaliśmy do lekarza. W międzyczasie zadzwonił do mnie przejęty Bartek, mój brat: „Maćko, a może to przez gluten Karola ma biegunkę? Wiesz tyle czasu go nie jadła…” – spekulował. Odrzuciłem jego sugestię podsumowując, że powinna się słuchać siebie. „Co Pani je?” – usłyszałem pytanie w gabinecie. …

Czytaj więcej

Czarny bez przypomina mi dzieciństwo. Co roku babcia zabierała mnie na wycieczkę do lasu. Kwiaty trzeba było zebrać w odpowiednim momencie. Z pełnymi torbami wracaliśmy do domu. W garnkach, zasypany cukrem, z dodatkiem plastrów cytryny, macerował się przez całą noc. Zapach rozchodził się w całym domu…

Czytaj więcej

Beskidy wyznaczają kolejne etapy mojego życia. To do Wisły wyjechałam na pierwsze kolonie, z których wróciłam zapłakana i wytęskniona po tygodniu. W Beskidach nauczyłam się jeździć na nartach, a później na snowboardzie. Tutaj poznałam swoją pierwszą, wakacyjną miłość. Ponad 20 lat później w tym samym miejscu wzięłam ślub. Teraz w Koniakowie piszemy pierwszy rozdział naszej nowej książki…

Czytaj więcej

… poczucie wartości. Jego brak to coś z czym zmagam się od lat. Ostatnio jest coraz lepiej. Kiedy jednak wydaje mi się, że wspięłam się na wyżyny samoakceptacji, nagle wszechświat w bolesny sposób informuje mnie (często kilkakrotnie w ciągu jednego dnia), że przede mną jeszcze długa droga… Wczoraj pojechaliśmy na spotkanie. „Panie Maćku, ale Pan schudł przez ostatnie 2 lata…” – usłyszał mój mąż na samym początku. Zrzedła mu mina. Tak się ostatnio cieszył, że przytył 9 kg. W ciągu zaledwie kilku sekund jego umysł zapomniał o wszystkich komplementach i zawiesił się na jednym negatywnym komentarzu. „Kochanie zdajesz sobie sprawę, …

Czytaj więcej