Stało się. Dziś moje urodziny. Mam 37 lat i nie mam humoru… Obudziłem się rano i nie miałem ochoty wychodzić z łóżka. Wczoraj „Na Temat” zaproponował nam coś na temat truskawek. Przed 9 miałem wysłać ostatnią fotę. Kiedy się źle czuję, odcinam się. Mam tak od dziecka. Chowam się do jaskini…

Czytaj więcej

Smaki, zapachy i obrazy budują moje wspomnienia. Kiedy zobaczyłem liście młodego szpinaku w polskim sklepie, taśma wspomnień przewinęła się do Dahab. Naszą ulubioną restauracją obok ulicznego baru z sokami czy falaflami była uwaga… Nirvana. Indyjska knajpka prowadzona przez hinduskiego szefa kuchni. Medytujący Rosjanie, ćwiczenia oddechowe, spotkania „rosyjskiego klubu matek z dziećmi”, freediving (nurkowanie bez akwalungu), prawdziwy, indyjski czaj, kucharz wegetarianin, gotujący mięso, ale go nie próbujący i zawsze uśmiechnięty, egipski kelner – wszystko w tym miejscu sprowadzało mnie do chwili obecnej…

Czytaj więcej

Pierwszy tydzień spędziliśmy pod wodą i na pustyni. Jedliśmy głównie w restauracjach i ulicznych barach. Było smacznie, ale dla mnie trochę monotonnie. Stęskniłam się za gotowaniem Maćka. Nie tylko ja… Tata, który spędzał z nami pierwsze 7 dni wakacji, liczył, na domowe śniadanka i kolacje. Niestety się przeliczył. Kiedy wyjechał (w tym miejscu z góry przepraszamy tatę ;) mój mąż w końcu zaczął gotować. Zaczął przez „Z”! Na początek przygotował moją ukochaną egipską potrawę (a właściwie dip) moussakę. Prócz bakłażana i pomidorów, niczym nie przypomina greckiej z dużą ilością sera i beszamelu. Najlepszą jadłam w Kairze. Przygotowaną przez mamę Ahmeda, …

Czytaj więcej