Zachwyciły mnie jako dodatek do razowej pity z falaflami i kolendrą. Pierwszy raz podobnych pikli próbowałem na Południowym Synaju. Były bardziej słone i mniej aromatyczne. Te w Libanie przyrządzane są najczęściej z rzepy i buraków. Podmieniłem rzepę na kalarepę i dodałem kilka zielonych papryczek chilli. Zamiast octu winnego wykorzystałem nasz zdrowszy jabłkowy. Są lekko ostre, kwaśne i słone. Delikatną słodycz i piękny kolor zawdzięczają dodatkowi soku z buraków. Idealnie komponują się w prostych sałatkach z kolendrą lub jako dodatek do kanapek… Uwaga: jeśli chcesz poniższy przepis przygotować z ekologicznych składników, buraki, kalarepę, papryczki chilli i liście laurowe znajdziesz m.in. tutaj… …

Czytaj więcej

Pot kapał mi z czoła. Spojrzałem na zegarek. Siedziałem już z nim ponad 20 minut. Jaś zaczynał pojękiwać za drzwiami dając znać, że ma dość. „Emocje zaburzają Twoje trawienie. Jeśli uda Ci się sprowadzić umysł do chwili obecnej to poradzisz sobie z tym problemem…” – lekarz ajurwedyjski, którego odwiedziłem na Sri Lance, nie dawał za wygraną. Ciągnął swój wywód. Siedziałem tam, patrzyłem na niego i zastanawiałem się jaki jest sens tej wizyty. Miałem wrażenie, że nie powiedział niczego nowego. Automatycznie zacząłem go oceniać. Kiedy mój umysł przyklejał mu po cichu różne etykiety, rzucił: „I bow down (kłaniam Ci się) to postawa/mantra, która jest …

Czytaj więcej

„Kochanie co dziś jemy na obiad?” – pytam Karolę. „A może ryż, grillowane tofu i sałatkę” – odpowiada ostatnio 5 dni w tygodniu. Co zrobić… Choć moje „kulinarne ego” i wizerunek wyrafinowanego kucharza, cierpią, grilluję. Prawdą jest, że sam również uwielbiam tego typu obiady. Proste, szybkie, swojskie, odżywcze, a jednocześnie zaskakująco smaczne. Jedyną dziedziną, w której mogę „poszaleć” jest przyprawienie owego tofu. Mieszanka meksykańska idealnie nadaje się do tego typu dań. Typowe dla kuchni tej części świata połączenie oregano, kminu rzymskiego i czerwonej papryki w proszku (ja podbiłem smak wędzoną papryką, co jeszcze podkręca całą mieszankę) bardzo dobrze pogłębia i …

Czytaj więcej

Budzę się rano i na ułamek sekundy, mam wrażenie, że przeniosłam się do Dahab. Tego nieznośnie upalnego, sierpniowego… tego sprzed 10 lat. Lejący się z okien żar, stukot przynoszącego ulgę wiatraka. Brakuje szumu morza i porannego zawołania muezina z meczetu. Brakuje też piekielnie słonych i ostrych pikli. W egipsko – polsko – kanadyjskiej bazie nurkowej, w której na początku pracowałam, każdy dzień zaczynał się od nich. Marynowane w soli i chilli marchewki, oliwki, cebulki i papryczki, stanowiły idealne wypełnienie świeżych chlebków pita. Do tego kilka jeszcze gorących, świeżych falafli i hummus… Na samą myśl, zaczynają mi mocniej pracować kubki smakowe. …

Czytaj więcej

„(…) Jestem sezonowy i cykliczny. Mój organizm dużo wcześniej niż umysł wyczuwa zmieniające się pory roku. Trochę jak góral, który obserwując przyrodę, potrafi przepowiedzieć pogodę. Skąd wiem, że kończy się lato, a temperatura wieczorem i nad ranem w szybkim tempie zacznie zbliżać się do zera? Przestaję mieć ochotę na wszystko co wychładzające. Z mojego menu znika więc praktycznie nabiał, mięta czy zielona herbata. Zmniejszam ilość surowego na rzecz tego pieczonego, duszonego, smażonego czy gotowanego. Zaczynam jeść rozgrzewające produkty i przyprawy. Przygotowuję różne korzenne mieszanki. Wspomnienie o ciepłych, słonecznych i egzotycznych miejscach, z których pochodzą, dodatkowo podnosi temperaturę w kuchni (…) Okazało się, …

Czytaj więcej