Ostatnio mało pisaliśmy na blogu. Zdecydowanie więcej czasu poświęcaliśmy drugiej części „Jedz i pracuj nad własnym zdrowiem”. Dziś siadłam do ostatniej korekty i zatrzymałam się na tekście o Izraelu. Poczułam, że mam się nim z Wami podzielić. Tym bardziej, że wczoraj nie wiedzieć dlaczego przyszła nam ochota na sahlab (przepis poniżej)… Byłam blisko. Kilkadziesiąt kilometrów od granicy w Tabie. Parokrotnie podejmowałam i zmieniałam decyzję. Kupowałam bilet, odkładałam pieniądze. Później obawiając się, że nie przedłużę swojej wizy turystycznej w Egipcie, rezygnowałam. Fizycznie nigdy nie byłam w Izraelu. Mam jednak wrażenie, że odbyłam tysiące małych, materialnie niewidocznych podróży. Wraz z Pawłem Smoleńskim, …

Czytaj więcej

Nie jestem wielką fanką futbolu. Szczerze mówiąc od lat konsekwentnie nie oglądam żadnych meczów. W tym roku za namową Emilii Żurek (www.emiliazurek.com) wspaniałej terapeutki zajmującej się psychosomatyką, z którą ostatnio współpracujemy (i indywidualnie pracujemy), złamałam się. Krzyczałam, kiedy Lewandowski w 3 minucie strzelił gola Portugalczykom. Z zapartym tchem oglądałam rzuty karne w trakcie meczu ze Szwajcarią… Gdy wygrywaliśmy byłam w euforii. Całą sobą poczułam jaką siłę ma współpraca. Wiele osób zajmujących się ezoteryką i energią (do których podchodzę zazwyczaj z dużą dozą braku zaufania) powtarza zgodnie od miesięcy: „Kończy się czas rywalizacji, zaczyna era współpracy!”. Mam wrażenie, że te piękne słowa …

Czytaj więcej

Zachwyciły mnie jako dodatek do razowej pity z falaflami i kolendrą. Pierwszy raz podobnych pikli próbowałem na Południowym Synaju. Były bardziej słone i mniej aromatyczne. Te w Libanie przyrządzane są najczęściej z rzepy i buraków. Podmieniłem rzepę na kalarepę i dodałem kilka zielonych papryczek chilli. Zamiast octu winnego wykorzystałem nasz zdrowszy jabłkowy. Są lekko ostre, kwaśne i słone. Delikatną słodycz i piękny kolor zawdzięczają dodatkowi soku z buraków. Idealnie komponują się w prostych sałatkach z kolendrą lub jako dodatek do kanapek… Uwaga: jeśli chcesz poniższy przepis przygotować z ekologicznych składników, buraki, kalarepę, papryczki chilli i liście laurowe znajdziesz m.in. tutaj… …

Czytaj więcej

(…) Upmy spróbowałam pierwszy raz na pokładzie samolotu lecącego z Bombaju do Bangalore. Podano ją na śniadanie w towarzystwie korzennego sosu pomidorowego. Była świetna. Po powrocie do kraju na próżno próbowałam ją odtworzyć. Udało się to w końcu mojemu mężowi. Dziś jest częstym gościem na naszym stole (…) – piszę w „Jedz i pracuj nad własnym zdrowiem”. Wczoraj w „Pytaniu na śniadanie” dzień indyjski i ostatni odcinek cyklu poświęconego naszej nowej książce. Poniżej przepis na upmę (indyjskie śniadanie) i link do „instrukcji obsługi”. :) Link do upmy znajdziesz tutaj… Link do muthii znajdziesz tutaj… Link do sambharu znajdziesz tutaj… UPMA 3 łyżki …

Czytaj więcej

Pot kapał mi z czoła. Spojrzałem na zegarek. Siedziałem już z nim ponad 20 minut. Jaś zaczynał pojękiwać za drzwiami dając znać, że ma dość. „Emocje zaburzają Twoje trawienie. Jeśli uda Ci się sprowadzić umysł do chwili obecnej to poradzisz sobie z tym problemem…” – lekarz ajurwedyjski, którego odwiedziłem na Sri Lance, nie dawał za wygraną. Ciągnął swój wywód. Siedziałem tam, patrzyłem na niego i zastanawiałem się jaki jest sens tej wizyty. Miałem wrażenie, że nie powiedział niczego nowego. Automatycznie zacząłem go oceniać. Kiedy mój umysł przyklejał mu po cichu różne etykiety, rzucił: „I bow down (kłaniam Ci się) to postawa/mantra, która jest …

Czytaj więcej