Falafle to moja miłość. Zanim przestałem jeść pieczywo, kiedy na mieście robiłem się głodny, kupowałem kanapkę z falaflami, tahiną i sałatką. Karola uświadomiła mi, że w Egipcie są jedzone wyłącznie na śniadanie (przez miejscowych zwane „taameja”). W Dahab w kilku ulicznych barach odwiedzanych głównie przez Egipcjan i mieszkających tu obcokrajowców, można dostać prawdziwe, przypominające te z ulic Kairu czy Aleksandrii…

Czytaj więcej

Już 14 lat temu, kiedy pierwszy raz pojawiłam się w Dahab, zachwyciły mnie niektóre miejscowe specjalności. Później mieszkając tu ponad rok, miałam okazję poznać tajniki ich przygotowania. Dziś przepis na moje dwie ukochane pasty – hummus i babaganoush. W Dahab podawane są zawsze jako startery do głównego posiłku. W Internecie znajdziecie mnóstwo sposobów na ich przyrządzenie. Te dwa są moim zdaniem najbliższe oryginału i najzdrowsze (podaję wersję bez czosnku)…

Czytaj więcej

Na wielkanocnym stole moich rodziców zawsze pojawia się mazurek – czekoladowy, pomarańczowy i… dotychczas z tradycyjnym, kruchym spodem z białej mąki. Od ponad pół roku nie jem glutenu. Postanowiłem opracować wariację na jego temat. Przeszła moje najśmielsze oczekiwania. Na dodatek masa czekoladowo – figowa smakiem i konsystencją przypomina francuski ganache…

Czytaj więcej

Na Śląsku skąd pochodzę nie ma tradycji pieczenia wielkanocnych mazurków. Obok drożdżowej babki, na naszym stole stał zawsze sernik (domowy, pieczony przez moją babcię). W tym roku pierwszy raz spędzam święta w Warszawie, z Maćkiem. Babki nie będzie (bo jest z glutenem i drożdżami), ale sernika na pewno nie zabraknie. Poniżej przepis na mój ukochany (autorstwa Maćka) – surowy i cytrynowy. Wesołych Świąt!

Czytaj więcej