Nigdy nie miałam problemu ze stawianiem granic. Mało tego w lękach, stawiałam je w złości, zbyt chętnie i często zbyt twardo. Bywałam sarkastyczna i nieprzyjemna. Lubiłam kontrolować, decydować za innych. Zdarzało mi się kogoś skrzywdzić. Wstyd się przyznać, ale taka prawda. Wszystko po to, aby nie zostać zranioną… Później w moim życiu pojawiła się joga, medytacja i techniki oddechowe. Zaczęłam zaglądać do środka. Pracować nad sobą. Im bardziej zauważałam w sobie cechy, które wibrują mi w innych. Im mocniej dostrzegałam przyczyny powodujące, że ktoś jest dla mnie nieprzyjemny. Im więcej pojawiało się spokoju, tym trudniej było mi stawiać granice. Wpadłam …

Czytaj więcej

Karola nim przeszła na kuchnię roślinną uwielbiała surowe ryby. Ja nigdy nie byłem ich fanem. Wegańskie sushi jadłem kilkakrotnie w Londynie i tam bardzo mi smakowało. W Polsce nie miałem jeszcze przyjemności. Gdy w ferworze gotowania do naszej kolejnej książki przyrządziliśmy carpaccio z „łososia” bez łososia, w mojej głowie pojawił się pomysł. „Karolka zróbmy w podobny sposób nigiri. Zastąpimy rybę dynią z glonami!” – powiedziałem podekscytowany. Moja żona nie przejawiła podobnego entuzjazmu. „Ty spróbuj, a ja chyba sobie odpuszczę” – rzuciła, kiedy ustawialiśmy zdjęcie. Spróbowałem. Pojawił się charakterystyczny moment ciszy. Niósł w sobie niepewność. Gdy zobaczyła delikatny uśmiech na mojej …

Czytaj więcej

– Są takie chwile, a czasami całe dni, kiedy robi się dziwnie pusto, trochę smutno, apatycznie. Wszystko co do tego momentu napędzało moje życie: praca, pisanie, rywalizacja, bycie najlepszym – przestaje mieć znaczenie. Schodzi na dalszy plan. Nie wiem gdzie się podziać i co ze sobą zrobić – żaliłam się dziś pewnej zaprzyjaźnionej terapeutce i psychosomatyczce. – Po jednej stronie tej pustki czai się smutek, bezsens i żal. Po drugiej – radość i szczęście. Kiedy ogarnia Cię poczucie bezsensu, uświadom sobie wszystko co ma sens w Twoim życiu. Spójrz na Maćka, Jasia, Waszą pracę. Poczuj wdzięczność. Wypełnij tę pustkę pełnią …

Czytaj więcej

Nie jestem wielką fanką futbolu. Szczerze mówiąc od lat konsekwentnie nie oglądam żadnych meczów. W tym roku za namową Emilii Żurek (www.emiliazurek.com) wspaniałej terapeutki zajmującej się psychosomatyką, z którą ostatnio współpracujemy (i indywidualnie pracujemy), złamałam się. Krzyczałam, kiedy Lewandowski w 3 minucie strzelił gola Portugalczykom. Z zapartym tchem oglądałam rzuty karne w trakcie meczu ze Szwajcarią… Gdy wygrywaliśmy byłam w euforii. Całą sobą poczułam jaką siłę ma współpraca. Wiele osób zajmujących się ezoteryką i energią (do których podchodzę zazwyczaj z dużą dozą braku zaufania) powtarza zgodnie od miesięcy: „Kończy się czas rywalizacji, zaczyna era współpracy!”. Mam wrażenie, że te piękne słowa …

Czytaj więcej

Lody, mnóstwo nabiału, słodycze oparte na białej mące i białym cukrze – te produkty często dużo częściej pojawiają się w diecie naszych dzieci w wakacje. Zwiększają one ilość śluzu w organizmie. Ten ostatni jest najlepszą pożywką do rozwoju patogennych bakterii i wirusów. Kiedy moje córki są zakatarzone, od lat mam dla nich jedną żywieniową receptę. Wprowadzam do ich diety produkty osuszające takie jak amarantus, brązowy ryż czy mąkę gryczaną, a wyłączam nabiał, cukier i białą, rafinowaną mąkę. Dziś w „Pytaniu na śniadanie” kilka przykładów osuszających śluz i zwiększających odporność dań, które powinny przypaść do gustu również najmłodszym… Całe tygodniowe osuszające …

Czytaj więcej