„Zdrowe serce” (Dom Wydawniczy Rebis) już na rynku. A w nim… Współczesna dietetyka reprezentowana przez Hanię Stolińską (zbilansowała całe menu), ajurweda we współpracy z Przemkiem Wardejnem, kompletnie zbilansowane menu w wariancie wiosenno – letnim i jesienno – zimowym. Są też medytacje, proste i wskazane dla naszego układu sercowo – naczyniowego techniki oddechowe, zabiegi olejowe oraz sposoby na radzenie sobie ze stresem. Jest też mnóstwo cytatów z „Miłości, serca i seksu” Alexandra Lowena. No i w końcu jest również kilka przepisów na dbające o kondycję tego najważniejszego w naszym organizmie narządu desery. A wśród nich „wrześniowa królowa”, czyli boska, ekspresowa prawie …

Czytaj więcej

Dziś przepis na jeden z najprostszych i najlepszych kremów w „Zdrowym sercu”(premiera 17 września, ale książka dostępna jest już w przedsprzedaży m.in. w Empik.com). A poniżej kilka zdań i cukiniowo – bazyliowym kremie autorstwa Maćka: (…) Kiedy Karola wpadła na pomysł przyrządzenia kremu z cukinii, nie byłem przekonany. Tym bardziej, że przygotowaliśmy już kilka zup (do poprzednich książek), których głównym składnikiem jest… cukinia. Jednak dodatek genialnej, bogatej w białko, mąki z groszku oraz praktycznie całej doniczki listków bazylii, zmienił całkowicie moje zdanie. Koniec końców okazało się, że to jedna z moich ulubionych zup w tej książce (…) porcja dla 2 – 3 …

Czytaj więcej

„Maciuś zabrałam blachę na jakieś surowe ciasto. Jutro są urodziny taty. Chciałabym dla niego zrobić jakąś słodką, zdrową niespodziankę” – powiedziała mama wczoraj w samochodzie. „To może zróbmy laddu z polewą czekoladową” – od razu dorzuciła Karola. Przypomniałem sobie, że 2 lata temu robiliśmy je na działce (pracując nad „Jedz i pracuj nad własnym zdrowiem” cz. 2). W drodze kupiliśmy mąkę z ciecierzycy (jako jedyna nie wchłania, a odbija cząsteczki tłuszczu oraz ma sporo białka) oraz resztę potrzebnych dodatków. Co prawda najbardziej lubię przyrządzać laddu z brązowego, nierafinowanego cukru, który nie jest jednak korzystny dla naszego zdrowia (i często barwiony melasą). …

Czytaj więcej

Wszystko w otaczającym świecie się z jednej strony nieustannie zmienia, a z drugiej ciągle powtarza. Od lat co rano powtarzam te same poranne czynności, techniki oddechowe, medytacje. Przemierzam tę samą, powtarzalną trasę do sklepu i na bazarek. Powtarzam mantry,  zabiegi olejowe. Byłam na kilkunastu na pierwszy rzut oka dokładnie takich samych kursach ciszy i warsztatach oddechowych. Wykonywałam te same praktyki, przechodziłam przez te same procesy. Jeszcze wcześniej chodziłam na te same, powtarzalne imprezy i wypijałam podobne, powtarzalne drinki. Dziś często jem te same, powtarzalne naleśniki orkiszowe czy kitchari. I choć pozornie mogą być przygotowane z analogicznych (lub podobnych), powtarzalnych składników, za każdym …

Czytaj więcej

Nie jem mięsa od 15 roku życia. Kiedy zakomunikowałem rodzicom, że z mojej diety na stałe znikają kiełbasy, parówki i karkówki, mama postanowiła „umrzeć razem ze mną”. Również wyłączyła je ze swojej diety. W efekcie tego „umierania” udało jej się wyleczyć chorobę wrzodową. Po 30 latach przekomarzania się z nami, mój tato też przestał jeść mięso. Dziś jako „wegetarianin – neofita” dzień zaczyna od zielonych szejków i  miski sałaty. Karola, moja żona, nie je mięsa od prawie 10 lat. Moje córki (Karolka i Jagoda) nie jedzą go od urodzenia. Podobnie jak Jaś, nasz 4-letni synek. I choć dziś wszyscy nie wyobrażamy już …

Czytaj więcej