„Kochana życzę ci, a właściwie zalecam, abyś w tym okresie świąteczno – noworocznym spędziła kilka dni kultywując „nicnierobienie”! Książki, warsztaty, wykłady – kiedy was obserwuję mam wrażenie, że cały czas coś robicie…” – powiedziała pewna zaprzyjaźniona naczelna, kiedy rozmawiałyśmy kilka dni przed świętami. Choć w trakcie rozmowy wyraźnie poczułam, że wszechświat przekazuje mi  wiadomość, nie posłuchałam. Mimo próśb Maćka, jeszcze w Wigilię siedziałam przed komputerem. Pisałam, planowałam, potem pakowałam prezenty. Mało brakowało, a nie wyrobiłabym się przed kolacją. Wszechświat wysłał mi więc jeszcze „donośniejszą” wiadomość. Ze świątecznego spotkania z moimi rodzicami w górach wróciliśmy z grypą żołądkową. Pierwszy padł Jaś, a …

Czytaj więcej

„Kupiłaś już wszystkie prezenty?” – zapytała mnie znajoma. „Tak…” – odpowiedziałam. „Dla mnie co roku to prawdziwy dramat! Już ponad 12 godzin spędziłam z centrach handlowych, w tłoku, biegając „jak kot z pęcherzem”… Nie udało mi się wybrać nawet połowy!” – mówiła zdegustowana. „A może masz ochotę spotkać się na kawę w przyszłym tygodniu?” – zapytałam, żeby trochę odwrócić jej uwagę od nieprzyjemnych wspomnień. „No co Ty?! W przedświątecznym tygodniu nie wiem w co mam ręce włożyć. Muszę dokończyć zakupy, zaplanować kolację… Nie wiem jak się ze wszystkim wyrobię. Już teraz mam dość!” – kontynuowała. W minionych tygodniach byłam świadkiem …

Czytaj więcej

„Karolka, a może tym razem nic nie pisz. Nie dziel się niczym, nie opowiadaj żadnych historii. Po prostu wrzuć przepis, 2 – 3 zdania o jego wartości odżywczej i już!” – powiedział dziś Maciek. Choć ciężko było mi się pohamować, przyznałam mu rację. Daję więc Wam „święty” spokój ;) W tegoroczne Święta stawiam na ciszę. Podobno to w niej zawarta jest cała wiedza o nas i o wszechświecie… Ok, ok już się wyciszam. Wesołych, spokojnych i wypełnionych miłością Świąt :) <3 ps. Nie byłabym jednak sobą gdybym przynajmniej nie napisała, że poniższe ciasteczka są magiczne. Jaś się w nich zakochał. …

Czytaj więcej

„Na co macie ochotę?” – zapytał Maciek swojego przyjaciela, którego zaprosiliśmy z żoną na obiad. „Nie wiem… Ale ugotuj smacznie, a nie zdrowo. Mam ostatnio taką realizację, że zdrowe jedzenie nigdy nie jest smaczne. Weźmy np. parowane warzywa. Są zdrowe, ale smakują okropnie…” – odpowiedział. „Kochany, ale podstawowym założeniem kuchni „sattvicznej” – lekkiej, świeżej, zgodnie z ajurwedą dostarczającej nam największej ilości energii – jest właśnie smak. Jeśli nam coś nie smakuje to nie jesteśmy w stanie tego dobrze strawić, czytaj przyswoić wszystkich wartości odżywczych, które ma nam do zaoferowania! Jedzenie przede wszystkim powinno być więc smaczne!” – tłumaczył Maciek. Przysłuchiwałam …

Czytaj więcej

Za oknami zimno, szaro i wilgotno. Temperatura gwałtowanie spada. Zgodnie z tym do czego zachęca nas nie tylko ajurweda, ale również coraz częściej współczesna dietetyka tym zmianom wokół nas powinna towarzyszyć zmiana naszej diety. Jak się rozgrzać? Dzisiaj opowiadaliśmy o tym w „Pytaniu na śniadanie”. Najważniejsze wnioski, jednocześnie fragment „Na szczęście” – naszego przewodnika po świadomym życiu oraz przepis na wspaniałe pikle nuka z pietruszki, które nie tylko podniosą temperaturę, ale również dostarczą nam cennych bakterii kwasu mlekowego poniżej… Link do naszej dzisiejszej rozmowy w „Pytaniu na śniadanie” znajdziesz tutaj… „(…) Współczesna dietetyka wykształciła pojęcie tzw. termogenezy poposiłkowej, czyli procesu …

Czytaj więcej