Im więcej podróżujemy, poznajemy egzotyczne nuty smakowe, kombinacje i zapachy, gotujemy na warsztatach, w studiach, na pokazach tym bardziej ciągnie nas do… prostoty. Po powrocie do domu najczęściej nie chce nam się spędzać kilku godzin w kuchni na przygotowywaniu wykwintnego posiłku. Mamy ochotę na coś odżywczego, szybkiego i smacznego. Tak wiem, pisaliśmy już o tym kilkakrotnie. Jednak dopiero dziś podajemy przepis na nasze najnowsze odkrycie. Błyskawiczny krem „marcepanowy”. Do blendera wrzucamy nerkowce, mleko owsiane i gorzkie pestki moreli. Miksujemy na jednolity krem. Całość podajemy z pachnącymi ogrodem sezonowymi truskawkami i chrupiącymi, delikatnie podprażonymi migdałami… Marcepanowy krem z truskawkami i prażonymi …

Czytaj więcej

Jednym z ćwiczeń na warsztatach samorozwoju, w których brałam udział (najczęściej był to Happiness Program Fundacji Art of Living) jest opowiadanie historii swojego życia. Dzielenie się jakimś fragmentem swojej opowieści. To niezwykle oczyszczające doświadczenie, które polega na zwyczajnej otwartości, szczerości i… mówieniu o swoich emocjach. Jednak historia życia ma jeszcze jeden, głębszy wymiar. Pomaga spojrzeć na nasze życie z dystansu. Stanowi doskonały punkt odniesienia. Pokazuje co się w naszym życiu zmieniło. Co się uwolniło, przepracowało. Co budziło emocje, ale już nie budzi. Słowem – historia życia pokazuje nam gdzie (i kim) jesteśmy… Gdybym miała opowiedzieć historię swojego życia, Dahab odegrałoby w …

Czytaj więcej

Kochani dziś premiera „Diety Raw Food” – 20 – dniowego planu oczyszczania organizmu. Praca nad tą książką była dla nas trochę jak wakacje. Po trudnym i obciążającym psychicznie temacie jakim była „Zdrowa tarczyca” przenieśliśmy się do kolorowego, magicznego świata warzyw, owoców, pestek i orzechów. Mogliśmy puścić wodze fantazji. Przestaliśmy się trzymać sztywnych ram i narzuconych odgórnie norm dietetycznych. Zasada była prosta – nie należy piec, gotować, smażyć, mrozić czy parować. Można suszyć, mielić, mieszać i delikatnie podgrzewać.  Praktycznie każdego dnia przecieraliśmy oczy. Nie ważne czy próbowaliśmy czegoś zupełnie nowego czy sięgaliśmy do starych, sprawdzonych przepisów, ale serwowaliśmy je nowej, surowej wersji, …

Czytaj więcej

Przyznam Wam szczerze, że po okresie intensywnej produkcji surowych ciast (dostarczałem je do kilku kawiarni w Warszawie), miałem dość mielonych orzechowo – rodzynkowych spodów i owocowych nie poddanych obróbce termicznej mas. Mój sentyment do takich wypełnionych po brzegi nienasyconymi kwasami tłuszczowymi, antyoksydantami, witaminami i minerałami deserów, wrócił w trakcie pracy nad „Dietą Raw Food”, naszej książce w całości poświęconej 20-dniowemu surowemu detoksowi (premiera 18 kwietnia). Opracowując przepisy do niej wpadłem na pomysł wykorzystania mielonego siemienia lnianego, migdałów, rodzynek i oleju kokosowego do przyrządzenia spodu „kruchego”, witariańskiego ciasta. Okazał się strzałem w dziesiątkę! Dzisiaj na tym spodzie wyłożyłem masę z moczonych …

Czytaj więcej

Znamy go od lat, ale ostatnio odkryliśmy na nowo. Chyavanpash to ziołowa pasta po brzegi wypełniona wszystkim co dla nas najlepsze. Oryginalnie przygotowuje się ją z tzw. amla – agrestu indyjskiego, prawie 50 ziół i uwaga: płatków srebra oraz złota! Wzmacnia odporność, odmładza, pobudza trawienie, zwiększa wchłanianie składników odżywczych, odżywia wszystkie tkanki w ciele, działa przeciwrakowo, wpływa korzystanie na funkcjonowanie naszego serca, mózgu, układu nerwowego, podnosi nasz poziom energii, a nawet uspokaja – słowem działa zbawiennie na całą wielopoziomową strukturę, którą jesteśmy. Jego wielkim fanem stał się również Jaś (dziewczynki podeszły do tematu trochę bardziej sceptycznie, choć Karolka bierze codziennie …

Czytaj więcej