All posts by admin

Mam wrażenie, że za każdym razem gdy na rynku pojawia się nasza nowa książka, wracam do punktu wyjścia. Sprawdzam jak się sprzedaje, czy jest bestsellerem. Ciesze się gdy pnie się do góry. Gdy spada, spadam wraz z nią. Góra i dół, dół i góra. Choć z każdym kolejnym tytułem ta amplituda jest coraz mniejsza. Choć coraz więcej we mnie tej upragnionej beznamiętności. Choć coraz rzadziej wchodzę, porównuję i sprawdzam, wciąż to we mnie jest. Dlaczego? Dopiero dziś, po długiej rozmowie z Maćkiem na spacerze, poczułam prawdziwy powód. Wszechświat (Bóg lub natura – wybierzcie opcję, która Wam odpowiada) daje mi szansę, abym …

Czytaj więcej

„Pani Karolino schudłam już 10 kg i zostały mi ostatnie 4. Walczę już ponad 6 miesięcy. Proszę mi powiedzieć co powinnam jeść?” lub „Od lat walczę z nadwagą. Nie jem nabiału, mięsa, cukru (żadnych słodyczy nawet suszonych owoców) i glutenu, po godzinie 18. Ograniczam porcje. Trenuję od 6 – 8 godzin tygodniowo. Co powinnam zmienić w diecie, aby schudnąć” – mogłabym jeszcze długo cytować urywki maili, które od kilku lat dostaję. Choć poszczególne historie różnią się od siebie. Ich bohaterki są nastolatkami, młodymi mamami i singielkami w średnim wieku. Pochodzą z różnych środowisk, grup społecznych czy miejscowości. Mają jednak coś …

Czytaj więcej

Uwielbiam robić pranie. Brzmię trochę pewnie jak szalona, ale to prawda. Lubię wkładać do pralki swoje ulubione koszule i spodnie, Macka t-shirty i małe ubrania Jasia.  Obserwować jak poplamione, przepocone i brudne pod wpływem proszku do prania i wody, znów staja się nieskazitelnie czyste i pachnące. Dosłownie kocham rozwieszać pranie na suszarce. Przez lata opracowałam nawet cały system (mój syn i mąż rozwieszają bez systemu, co pomaga mi ćwiczyć akceptację). Po lewej ubranka Jasia, w środku t-shirty, tuniki, bluzy i spodnie, a po prawej nasza bielizna.  Lubię czuć tę świeżość i czystość. Za każdym razem obserwować te małe, pozornie nieznaczące transformacje. …

Czytaj więcej

Nigdy nie miałam problemu ze stawianiem granic. Mało tego w lękach, stawiałam je w złości, zbyt chętnie i często zbyt twardo. Bywałam sarkastyczna i nieprzyjemna. Lubiłam kontrolować, decydować za innych. Zdarzało mi się kogoś skrzywdzić. Wstyd się przyznać, ale taka prawda. Wszystko po to, aby nie zostać zranioną… Później w moim życiu pojawiła się joga, medytacja i techniki oddechowe. Zaczęłam zaglądać do środka. Pracować nad sobą. Im bardziej zauważałam w sobie cechy, które wibrują mi w innych. Im mocniej dostrzegałam przyczyny powodujące, że ktoś jest dla mnie nieprzyjemny. Im więcej pojawiało się spokoju, tym trudniej było mi stawiać granice. Wpadłam …

Czytaj więcej

Karola nim przeszła na kuchnię roślinną uwielbiała surowe ryby. Ja nigdy nie byłem ich fanem. Wegańskie sushi jadłem kilkakrotnie w Londynie i tam bardzo mi smakowało. W Polsce nie miałem jeszcze przyjemności. Gdy w ferworze gotowania do naszej kolejnej książki przyrządziliśmy carpaccio z „łososia” bez łososia, w mojej głowie pojawił się pomysł. „Karolka zróbmy w podobny sposób nigiri. Zastąpimy rybę dynią z glonami!” – powiedziałem podekscytowany. Moja żona nie przejawiła podobnego entuzjazmu. „Ty spróbuj, a ja chyba sobie odpuszczę” – rzuciła, kiedy ustawialiśmy zdjęcie. Spróbowałem. Pojawił się charakterystyczny moment ciszy. Niósł w sobie niepewność. Gdy zobaczyła delikatny uśmiech na mojej …

Czytaj więcej